
To nie życie ani scenariusz filmu, a tematyka siatkarskich blogów, które zaczęły pojawiać się w sieci wraz z kolejnymi sukcesami naszej reprezentacji. Nie zawierają tylko tabeli wyników, terminów meczów i biografii siatkarzy. Zdecydowana większość z nich to opowiadania, opisujące życie naszych siatkarzy. Poczatkowo nieliczne, opisujące nieśmiało pierwszych siatkarskich idoli, takich jak Sebastian Świderski. Wraz ze zmianami w reprezentacji i kolejnymi falami euforii po zwycięstwach autorki coraz bardziej puszczały wodze swojej fantazji.
To trochę współczesne wersje bajki o kopciuszku. On jest sławny, przystojny i oczywiście uwielbiany przez kobiety. Poświęca się siatkówce, robi wszystko, by stać się jeszcze lepszym, ale nie unika imprez. Mógłby mieć każdą, ale wybiera właśnie ją, zwyczajną dziewczynę. Spośród wielu innych - dodajmy. Jeśli ktoś spodziewa się, że będą żyli długo i szczęśliwie, może się rozczarować. Nim dojdzie do happy endu (a przecież zawsze do niego dochodzi!) zakochani muszą pokonać przeciwności losu.
Dziś siatkarze grają ćwierćfinał z Rosją – śledź relację na żywo od 20:30
Na boisku partnerzy, w życiu rywale
Czasem największą przeszkoda okazuje się... inny siatkarz. Zazwyczaj pojawiają się we dwóch - Bartek Kurek i Zibi Bartman. To przede wszystkim o nich dziewczęta śnią nocami, a na jawie piszą opowiadania o wspólnym życiu. To ich kochają, porzucają i o nich fantazjują polskie dziewczyny. Opisywani jako przyjaciele, partnerzy na boisku stają się czasem śmiertelnymi wrogami w walce o kobietę.
A ona? Nie potrafi bez nich żyć: „Każda moja myśli w pewnym sensie dotyczy jego osoby, nie chcę o nim myśleć, ale to nie jest takie proste” – te słowa wkłada w usta swojej bohaterki autorka bloga story-about-volleyball-player.blog.onet.pl. I trudno tego nie zauważyć – całe życie bohaterki kręci się wokół siatkarza. Mogłoby się wydawać, że dzieczyna nie posiada innego życia - szkoły, znajomych, rodziny. Para nie może jednak być po prostu szczęśliwa. Gdy przychodzi do siatkarza domu, by zrobić mu niespodziankę, zastaje go w niedwuznacznej sytuacji z pewną blondynką. To jednak dopiero początek jej kłopotów – wkrótce okazuje się, że jest z nim w ciąży: „On nawet nie wie. Jeszcze nie podjęłam decyzji. Poczułam do niego coś, czego nie poczułam do żadnego innego mężczyzny. Miał w sobie coś niezwykłego, co sprawiało, że wydawał mi się być inny niż wszyscy.”
Zły chłopiec
Taki właśnie jest Zibi Bartman w oczach autorek - inny niż wszyscy. Niezwykły, utalentowany, przystojny, sprawiający, że serce zaczyna bić szybciej. Epitety jakimi jest określany nie mają końca... Nie jest jednak ideałem. Zadziwiające jak bardzo autorki opowiadań chcą widzieć go jako zdradzającego. A siebie w roli osoby pokrzywdzonej, ale wciąż kochającej.
"Tego typu opowieści mogą być wyrazem pewnego wzorca kobiecości" - uważa psycholog Jakub Lesiak - "Kobieta przedstawiana jest tu, jako zależna od silnego partnera, skupiona na jego, nie swoich potrzebach, poświęcającą się, przez to zdobywającą uczucie mężczyzny. Nie jest to związek partnerski, oparty na wymianie i wzajemnym szacunku, lecz na zaspokajaniu potrzeb mężczyzny przez kobietę, która niejako kupuje sobie tym prawo do bycia w związku z bohaterem, czekając na moment, kiedy on ją wreszcie doceni. Źródeł należy upatrywać w przekazach kulturowych i rodzinnych."
Główna bohaterka, Kornelia, przyjaźni się z nim od dziecka. To ona była naocznym świadkiem rozwoju jego kariery. „To mnie zawsze zmuszał do grania w siatkę przez płot, to ja odrabiałam za niego lekcje i usprawiedliwiałam go przed nauczycielami, gdy miał treningi i turnieje, to ja stanowiłam jego psychiczne wsparcie, byłam jego sumieniem, najgorszym krytykiem i najwierniejszym fanem. Zbyszek był, jest i będzie nieodzowną częścią mnie”. Wydawałoby się, że ma wszystko – jest zakochana, od niedawna zaręczona, szczęśliwa. Wkrótce jednak zaczyna dostawać SMS-y z obcego numeru informujące o romanse jej narzeczonego. Podczas sylwestra przekonuje się, że nie są one jedynie bzdurami wyssanymi z palca. "Za dużo rzeczy nakładało się na siebie, by móc nazwać to przypadkiem. Ruszyłam w stronę kabiny i delikatnie odchyliłam drzwi. To co ujrzałam sprawiło, że zamarłam. Na toalecie siedział ON a na nim rozkraczona blondynka. Miło by było gdyby tylko się całowali. Ta dwójka zabrnęła daleko, zdecydowanie za daleko. Dziewczyna wydała właśnie długi jęk rozkoszy, wprawiając swoje biodra w coraz szybsze ruchy. Wybiegłam". Kornelia postanawia odejść do... drugiego z siatkarzy, Bartka Kurka.
Bartek Kurek - to on jest zazwyczaj tym lepszym. Tym, który potajemnie
kocha. Stara się pomogac bohaterce i być zawsze obok. Zazwyczaj jest tym
drugim. Są jednak opowiadania, w których role się odwracają. Autorka skazani-na-siatke.blog.onet.pl
postawiła na Bartka i to on jest głównym bohaterem jej opowieści.
Historia kończy się oczywiście ślubem. Ale nawet w ten dzień nie mogli
czuć się bezpieczni: "Spojrzałam za siebie i zobaczyłam Zbyszka
próbującego wyrwać jej nóż. Ze strachem w oczach wtuliłam się w Bartka.
Kubiak, który zauważył całą sytuację przybiegł jak najszybciej, jednak
było już za późno. Bartman trzymał się za bok, w którym wbite było
ostrze. Natychmiast znalazłam się przy przyjacielu i zaczęłam krzyczeć i
prosić o pomoc. Gdy dotknęłam rany, całe ręce miałam we krwi.
Szlochając, prosiłam go, aby mnie nie opuszczał”.
Także Sandra - bohaterka opowiadania siatkowkastory.blog.onet.pl
- zakochana jest w Bartku Kurku. Jako jedyna dziewczyna jedzie z
siatkarzami na zgrupowanie w Spale. Za wiedzą, a nawet namową trenera,
który zauważa, że dziewczyna świetnie potrafi sobie owinąć chłopców
dookoła palca. Bez echa przechodzą ich nocne imprezy i zwariowane
pomysły. Jedyne o czym myśli Sandra podczas tego wyjazdu to Kurek:
"Chłonęła całym ciałem jego obecność i pieszczoty. Nagle przekręciła go
na plecy i usiadła na nim okrakiem. Pragnęła go niesamowicie i przyległa
do jego ust, zdejmując wcześniej koszulkę chłopaka. Pieściła całe jego
ciało, a on przyglądał się temu z zachwytem. Jej oddaniu, żądzy i
namiętności. Aż wreszcie stało się. Ich ciała ponownie połączyły
się.Stali się jednością. Ich głosy zlały się w jeden przeciągły jęk,
gorące ciała wygięły w łuk. A noc była jeszcze młoda…"Siatkarze w opowiadaniu science-fiction
Autorka http://siatkowka-inna-historia.blog.onet.pl pisze opowiadanie odmienne od wszystkich. Science-fiction z siatkarzami w roli głównej. Tutaj bohaterem numer jeden również okazuje się Bartman, pomagając swym towarzyszom uciec przed ścigającym ich potworem: „Nagle zamienił się w całą szarą metalową postać, która razem z kolcami stopiła się do postaci kałuży na ściółce. Oczy Barre zwęziły się do granic możliwości. Kałuża nagle urosła, jak wielka maziowa trąba zakręciła młynek w powietrzu i spadła na Barre. Jednocześnie tuż obok z podobnej kałuży wyłonił się Bartman, tworząc szarą figurę podobną do rzeźby”. Przedziwny przeciwnik, który ściga siatkarzy, tajemnicze tatuaże, które pojawiają się na ciele bohaterów i dynamiczne opisy meczów, podczas których siatkarze przekraczają granice swoich możliwości – autorka zdecydowanie puściła wodze swojej fantazji.
Rozpalają umysły
Co sprawia, że to właśnie siatkarze stali się bohaterami blogowych opowiadań? Kiedyś fantazjowało się o aktorach i muzykach. To ich plakaty wieszało się na ścianach, by zasypiać, patrząc na idola. Dziś fanficki dotyczą siatkarzy. Czy dlatego, że są przystojni, umięśnieni i wysportowani? Piłkarze również, a piłka nożna uważana jest za nasz sport narodowy. Dlaczego więc nie piłkarze?
Zdaniem psychologa Jakuba Lesiaka wynika to z faktu, że piłkarze nie odnosza obecnie sukcesów na arenie międzynarodowej.: "Siatkarze są postrzegani jako światowa potęga, co bardzo oddziałuje na wyobraźnię Polaków. Mogą się przy tym sukcesie trochę "ogrzać", trochę nim "nakarmić". Poprzez identyfikację z drużyną możemy sami poczuć się silniejsi, ważniejsi. To "nasi" odnoszą sukcesy, to "naszych" boi się cały siatkarski świat. Efekt ten jest wzmagany przez fakt, że to praktycznie jedyna polska drużyna, która liczy się na arenie międzynarodowej, przez to bardzo skupia energię polskich kibiców. A w czasie, gdy przeżywamy kryzys autorytetów młodzi ludzie potrzebuja takich wzorców."
Nie powinno więc nas dziwić uwielbienie polskich nastolatek. Bo fantazjowanie o swoim idolu nie jest niczym nowym. Kiedyś tego typu zwierzenia i opowiadania zapisywane były w zeszytach i pamietnikach. Raczej nikt, poza autorką, ich nie czytał. Obecnie znajdują się na ogólnodostępnych blogach. "Młodzi ludzie (nie tylko młodzi zresztą) zawsze snuli fantazje na temat swoich idoli, często o charakterze miłosnym lub erotycznym. Autorka opowiadania "wybiera " sobie za partnera silnego mężczyznę, może poczuć wtedy, że jest kimś wyjątkowym. Mimo że cała sytuacja ma charakter wyobrażeniowy (z czego najczęściej autorzy opowiadań/fantazji zdają sobie sprawę) - przeżywane emocje są jak najbardziej realne. Można więc powiedzieć, że treści zawarte w opowiadaniach są wyrazem pragnień bycia kimś ważnym, kochanym, pragnienia ogrzania się i dokarmienia siłą pochodzącą od silnego partnera. W przypadku młodych dziewcząt nie można ominąć ponadto faktu, że piszą o przystojnych, silnych, młodych mężczynach - bohaterach. Można zatem dodać do tego wątek dojrzewającej seksualności dziewcząt." - podsumowuje Jakub Lesiak.
Wraz z pierwszą wygraną rozpętali gorączkę, która będzie trwać tak długo, jak długo będziemy mieli szansę na wygraną. Kolejne "pokolenia" blogerek usiądą przed klawiaturą, by opisać własną wersję siatkarskiej historii. Pozostaje życzyć im lekkiego pióra i fantazji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz